Jak mierzyć Customer Experience?

Jakiś czas temu ustaliliśmy, że wszyscy jesteśmy w Customer Experience, ponieważ każda firma pracuje z klientami. Sama świadomość to jednak dopiero początek naszej przygody, bo kolejnym krokiem powinno być wyznaczenie związanych z CX celów. Tu z kolei pojawia się pytanie – jak w tak niematerialnej kwestii jak doświadczenia klientów można posłużyć się konkretnymi i policzalnymi kryteriami?

Otóż drogą do ich zdefiniowania jest użycie odpowiednich narzędzi, czyli sprawnego systemu Digital Signage wzbogaconego o dodatkowe funkcjonalności. Dopiero to pozwoli na zebranie pożądanych danych i poddanie ich analizie, co w konsekwencji umożliwi sprawne zarządzanie Customer Experience.

Faktem jest, że dane, o których mowa, już są w punktach handlowych. Nawet teraz, gdy to czytasz. Klienci przechodzą przed witryną sklepową, część z nich zatrzymuje się przy niej i decyduje na wejście do środka. Następnie poruszają się po sklepie, oglądają produkty, wchodzą z nimi w interakcje, być może szukają pomocy u pracowników, by ostatecznie coś kupić lub wyjść bez dokonania zakupów.

Każda z tych kwestii jest mierzalna i na każdą z nich można wpływać za pomocą systemu komunikacji wizualnej. Co więcej, wszystkie one odnoszą się bezpośrednio do Customer Experience, a konkretnie do takich filarów jak Czas i Wysiłek, Rozwiązywanie problemów, Oczekiwania, a nade wszystko do kluczowego dziś obszaru Personalizacji!

“Wystarczająco dobre” wcale nie jest dobre

Jak zauważyliśmy wcześniej, niezbędnym elementem jest funkcjonalny i nowoczesny system, który “udźwignie” ciężar zebrania danych, przetworzenia i uruchomienia adekwatnej odpowiedzi. W tym aspekcie jesteśmy nie tylko spokojni, ale wręcz pewni siebie, bo wiemy, że oferowane przez nas systemy klasy Enterprise zostały stworzone z myślą o właśnie takich zastosowaniach.

Ich możliwości nie kończą się na wyświetlaniu contentu według ustalonego harmonogramu, ale oferują o wiele więcej, jak na przykład sprzężenie ich z dodatkowymi systemami typu analiza optyczna, podział na strefy, przypisanie priorytetów czy automatyzację procesów.

Jak lubimy mówić odwiedzającym nasz showroom, proponowane przez nas rozwiązania nie są “good enough”, lecz znacznie lepsze. Co to oznacza? Że nie straszna im próba czasu, bo są gotowe na duże wymagania systemowe, ale też rozwój technologii i Twojej firmy, podczas gdy systemy dobre “na teraz” będzie można co najwyżej wymienić na lepsze zamiast rozbudować je o nowe cechy i funkcje.

Marketingowo-sprzedażowe perpetuum mobile

Dla działów marketingu i sprzedaży tak skonfigurowany system jest wręcz samonapędzającą się machiną. Każda nowa kampania oznacza nowe dane do przeanalizowania i tym samym nowy feedback.

Wyobraźmy sobie bowiem taką sytuację – sieć dysponuje 10 obiektami, na czterech z nich odtwarza content A, na czterech z nich content B, a dwa pozostałe należą do grupy kontrolnej. Po wybranym okresie np. dwóch tygodni firma dysponuje już dokładnymi danymi, z którymi może dalej pracować. Content A wzbudził większe zainteresowanie? A więc znów dzielimy naszą sieć na trzy grupy i sprawdzamy, jak danym materiałem najlepiej oddziaływać: w jakiej strefie, z jaką częstotliwością, w komunikacji jednokierunkowej czy może interaktywnej poprzez ekrany dotykowe etc.

W miarę upływu czasu powiększa się nasza wiedza o zachowaniu naszych klientów, co pozwala nam lepiej komunikować się z nimi, a to z kolei ma bezpośrednie przełożenie na osiągane wyniki sprzedażowe.

W ramach podsumowania pragniemy zauważyć, że przeprowadzamy projekty w podobny sposób jak opisany powyżej. Wychodzimy od określenia celów i wspólnie z klientem zastanawiamy się, w jaki sposób możemy je osiągnąć. Analizujemy dostępne dane i dopiero po tym proponujemy konkretne oprogramowanie i sprzęt, na każdym kroku wspierając klienta naszym know-how, doświadczeniem i znanymi case study. Jeżeli są Państwo zainteresowani poznaniem szczegółów, to prosimy o kontakt.